*Ewelina*
Wieczór. Cichy, spokojny. Gdzieś tam słychać skrzeczące mewy, ale przez trzy lata zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Słońce było nisko i za godzinę, może półtora całkiem zniknie z horyzontu. Siedząc tak sobie na werandzie stwierdziłam, że to w zasadzie bardzo ładne miasto.
Po wywiadzie, w którym dowiedziałam się, że Pati i Leo spotkali się na plaży i podczas którego ja i Charlie opisywaliśmy nasze spotkanie, opuściliśmy galerię. Kiedy ona poleciała obejrzeć biżuterię na straganie przy drodze, ja odciągnęłam chłopaków do tyłu.
- Ona nie wie o Bars And Melody - szepnęłam.
- Zaskoczyłaś mnie - stwierdził Leondre. - Myślałem, że ty też...
- No... przyznam, że trochę trwało, nim to do mnie dotarło, ale dotarło - powiedziałam wesoło.
- Brawo. Nie zachowujesz się jak przeciętna fanka, więc można by pomyśleć, że w ogóle nie wiesz, kim jesteśmy - Charlie uśmiechnął się do mnie.
- Tiaa... Patrycja jednak nie wie i na razie niech tak zostanie, okay?
- Oczywiście - odpowiedzieli obaj.
Obiecali zadzwonić, żeby spotkać się na plaży, ale nie wiedziałam, czy zgodzę się pójść. W końcu mam chłopaka, a on z kolei na obsesję na punkcie innych chłopaków. Tak, pokłóciłam się z nim, ale nadal jesteśmy ze sobą. Jednak...
Ozwał się dźwięk obwieszczający nową wiadomość.
Leo: Spisz? :P
Ja: Em... Jest dopiero dziewiąta? ;)
Leo: Tak pytam, bo Charlie zasnął...
Ja: Serio? XD Zarwał noc czy jak?
Leo: Nagrania go wykończyły. I co z tym wyjściem na plażę? Będziecie?
Ja: Patka na pewno.
Leo: A ty?
Ja: Nie wiem... Nathan się raczej wkurzy.
Leo: I będziesz się tym przejmować? Poszedł bez ciebie na imprezę i wrócił dopiero rano. Masz prawo się odegrać.
Ja: W sumie racja.
Leo: To jak???
Ja: Będę :)
Leo: Super! To może o dziesiątej?
Ja: Ja dopiero wtedy wstaję!
Leo: Kolejny śpioch...
Ja: Oj tam, oj tam. Wstanę, OK, niech więc będzie dziesiąta... trzydzieści? :P
Leo: Ostatni raz się zgadzam o pół godziny później!
Ja: Haha, super! Do zobaczenia jutro!
Leo: Dobranoc, księżniczko! :*
Po chwili zastanowienia odpisałam:
"Dobranoc :*". Najwyżej zginę z rąk Nathana, ale przecież to nie zbrodnia wysłać komuś buziaka. Z dziewczynami często tak robimy, skracając tzw. " Buziaki i Pozdrowienia".
Hej, przepraszam, że taki krótki i tyle czekałyście, ale naprawdę, nie mam weny do tego bloga. Po prostu myślałam, ze przyjdzie ,,w praniu" ale niestety, nic mi nie przychodzi do głowy. Jakieś sugestie może? No i dziękuję za tak liczne komentarze. Tylko ja naprawdę, nie wiem, co pisać. Miałby ochote ktoś się zgłosić do pomocy?
Wieczór. Cichy, spokojny. Gdzieś tam słychać skrzeczące mewy, ale przez trzy lata zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Słońce było nisko i za godzinę, może półtora całkiem zniknie z horyzontu. Siedząc tak sobie na werandzie stwierdziłam, że to w zasadzie bardzo ładne miasto.
Po wywiadzie, w którym dowiedziałam się, że Pati i Leo spotkali się na plaży i podczas którego ja i Charlie opisywaliśmy nasze spotkanie, opuściliśmy galerię. Kiedy ona poleciała obejrzeć biżuterię na straganie przy drodze, ja odciągnęłam chłopaków do tyłu.
- Ona nie wie o Bars And Melody - szepnęłam.
- Zaskoczyłaś mnie - stwierdził Leondre. - Myślałem, że ty też...
- No... przyznam, że trochę trwało, nim to do mnie dotarło, ale dotarło - powiedziałam wesoło.
- Brawo. Nie zachowujesz się jak przeciętna fanka, więc można by pomyśleć, że w ogóle nie wiesz, kim jesteśmy - Charlie uśmiechnął się do mnie.
- Tiaa... Patrycja jednak nie wie i na razie niech tak zostanie, okay?
- Oczywiście - odpowiedzieli obaj.
Obiecali zadzwonić, żeby spotkać się na plaży, ale nie wiedziałam, czy zgodzę się pójść. W końcu mam chłopaka, a on z kolei na obsesję na punkcie innych chłopaków. Tak, pokłóciłam się z nim, ale nadal jesteśmy ze sobą. Jednak...
Ozwał się dźwięk obwieszczający nową wiadomość.
Leo: Spisz? :P
Ja: Em... Jest dopiero dziewiąta? ;)
Leo: Tak pytam, bo Charlie zasnął...
Ja: Serio? XD Zarwał noc czy jak?
Leo: Nagrania go wykończyły. I co z tym wyjściem na plażę? Będziecie?
Ja: Patka na pewno.
Leo: A ty?
Ja: Nie wiem... Nathan się raczej wkurzy.
Leo: I będziesz się tym przejmować? Poszedł bez ciebie na imprezę i wrócił dopiero rano. Masz prawo się odegrać.
Ja: W sumie racja.
Leo: To jak???
Ja: Będę :)
Leo: Super! To może o dziesiątej?
Ja: Ja dopiero wtedy wstaję!
Leo: Kolejny śpioch...
Ja: Oj tam, oj tam. Wstanę, OK, niech więc będzie dziesiąta... trzydzieści? :P
Leo: Ostatni raz się zgadzam o pół godziny później!
Ja: Haha, super! Do zobaczenia jutro!
Leo: Dobranoc, księżniczko! :*
Po chwili zastanowienia odpisałam:
"Dobranoc :*". Najwyżej zginę z rąk Nathana, ale przecież to nie zbrodnia wysłać komuś buziaka. Z dziewczynami często tak robimy, skracając tzw. " Buziaki i Pozdrowienia".
*Przeczytałaś/eś - zostaw komentarz*
~~~~~~~~Hej, przepraszam, że taki krótki i tyle czekałyście, ale naprawdę, nie mam weny do tego bloga. Po prostu myślałam, ze przyjdzie ,,w praniu" ale niestety, nic mi nie przychodzi do głowy. Jakieś sugestie może? No i dziękuję za tak liczne komentarze. Tylko ja naprawdę, nie wiem, co pisać. Miałby ochote ktoś się zgłosić do pomocy?